29 kwi 2013

ATZ Terenokreacja #1

Jak dało się zauważyć podczas ostatniej gry używałem wydrukowanych budynków w skali 6mm jednak nie do końca podobało mi się to rozwiązanie, budynki były za małe zarówno jak na standardy moje jak i podręcznika. 

"Each terrain piece should be represented by at least a
12” by 12” or 6” x 24” area"

 co oznacza że budynki powinny mieć 30cm x 30cm lub 15cm x 60cm . Jak na mój gust jest zdecydowanie za duże (ale tłumaczy dlaczego cały stół miałby mieć 120cm x 120 cm). 

Jako materiałów użyłem:


(Jakby ktoś nie kojarzył jest to kartonowe opakowanie po chińskim jedzeniu na wynos) oraz pistoletu na gorący klej.

Efekt na razie nie jest powalający ale według mnie ma spory potencjał :)\



Duże okna gdyż budynek może służyć jako sklep lub stacja bęzynowa


Małe lufciki aby w pomieszczeniach nie panowały egipskie ciemności, no i tylne wyjście bo prawie każdy budynek wart splądrowania ma drugie wyjście.


Docelowo wszystkie okna będą miały szyby, mam już nawet pomysł jak to zrobić ale nie będę ich wstawiał przed malowaniem.




W swoim bitz boxie znalazłem całkiem fajną beczułkę którą zakupiłem jakieś 15 lat wstecz wraz z zestawem żołnierzyków. Dobra beczka nie jest zła więc cztery beczki mogą być tylko lepsze ;)


Tutaj Bubba J. oprowadza nas po swoim garażu: zestaw beczek zapasowe koło no i niezawodny XR4i!


Tak wstępnie wygląda cała zabudowa.



A tak pewnie będzie wyglądać gdy truposze zwęszą mięso.

All Things Zombie - Początek część: 2

Uwaga przed nami trupek - mówię. Za nami też i to nawet dwa - odpowiada Joffrey
Szybki sprint do krawędzi pola walki i ostrzał (bez shotguna): 1 zombie odpada. Niestety moje strzelanie przyciąga kolejne dwa zombiaki które zjawiają się tuż przy krawędzi stołu w odległości 5 cali od Weterana. 




Przegrywam inicjatywę ( i wygrywam za razem w końcu gram też zombie :D) szarżuję zombimi na grupę która nie zdąża zareagować ( tylko jeden sukces w rzucie na reakcję) i wdaję się w walkę z Weteranem. Pomimo przewagi kości ( weteran-5, zombie po jednej) weteran wypada z gry (out of the fight) w mojej aktywacji rzucam się na pomoc i pozostałymi zabijam nacierające truposze.

Joe żyjesz?! Joe otrząśnij się! - krzyczy bezsilny Jeffrey. To na nic - odpowiadam - dostał w głowę prędko nie wstanie a my musimy przestać strzelać jak najęci bo ściągamy na siebie coraz więcej kłopotów.


Zbliżają się, postaraj się ściągnąć ich na siebie Jeff a na Odciągnę Joe'a w stronę tamtych budynków.



Z lasu wyłania się pierwsza część goniącego nas stada, na początek 5 osobników.


Jeffrey wpada do pierwszego budynku. Niestety budynek okazuje się kompletnie pusty. Putinowicz odciąga Weterana dalej w stronę drugiego budynku.


Zombie podążają za Putinowiczem gdy ten przeszukuje kolejny pusty budynek. Jeffrey przechodzi do mieszkania po drugiej stronie ulicy niestety ono również okazuje się puste.


Gdy Putinowicz z weteranem odskakują od podążającej za nimi grupy Jeffrey wyskakuje z drugiej strony budynku i oddaje w jej kierunku dwa strzały. Jeden zed spada a grupa (zgodnie z moim planem) zmienia teraz swój cel na bliższego agresora.


Kolejny odskok za budynek i dwa strzały w wykonaniu Jeffreya jeden zombie pada przewrócony drugi dostaje lecz kompletnie ignoruje ranę.



Zombie powoli wychodzą zza budynku


A druga grupa przebija się między wzgórzami



W tym momencie przez przypadek trafiam na sekcję obchodzenia się z rannymi i przypominam sobie że każdy wyłączony z walki (out of the fight) ma możliwość ocucenia się sam z siebie! wykonuję rzut i ... Weteran otwiera oczy i wstaje!!


Jeffrey był tak oniemiały na widok przytomniejącego weterana że zupełnie zapomniał o bożym świecie. zanim oprzytomniał było już za późno i w jego kierunku rzuciło się 4 zombie. Dwa strzały i dwa truposze leżą niestety pozostałe dwa dopadają do Jeffreya i przewracają go (out of the fight).


W oddali leśna grupa przedziera się przez jezioro, a strzały Jeffreya zwabiają dwa nowe trupiszcza.


Ludzie wygrywają aktywacje, Putinowicz rzuca się się na ratunek rannemu Jeffreyowi a Joe przechwytuje nadchodzącego z południa zombie.


Z lasu wyłania się kolejna część goniącego nas stada tym razem liczy ona aż 10 truposzy. Jeśli do teraz miałem jeszcze nadzieje na spokojne wyczyszczenie miejscówki i być może nawet zajęcie jej teraz tracę ją bezpowrotnie. Priorytet to teraz ucieczka z jak najmniejszymi stratami własnymi.



Joe wchodzi do ostatniego niesprawdzonego budynku. Putinowicz wraz z Jeffreyem chowają się przed wzrokiem zombie za zbiornikiem 


W sklepie poza dwoma zombiakami tkwiącymi za ladą nie ma nic wartościowego, Joe już chce wychodzić gdy jego oczom ukazuje się biały napis na południowej ścianie "Byliśmy tu poszliśmy na południe szukamy ocalałych". Iskierka nadziei zaczyna kwitnąć jego sercu gdy zbiera się do ucieczki.


Pierwsza część stada wkracza na główną ulicę i kieruje się w stronę sklepu, dwóch maruderów nadchodzi z prawej strony skutecznie odcinając możliwość ucieczki w tamtym kierunku.


Ostatnia nadzieja na jakąkolwiek zdobycz pryska gdy podbiegam do samochodu, energicznie otwieram drzwi i okazuje się że auto nie ma kierownicy (i paru innych części). Ci którzy byli tu przed nami ogołocili go z co bardziej wartościowych części!


Nie szczędząc tchu biegniemy na południe! Udało się, bezpiecznie docieramy do krawędzi pola walki i uciekamy tak szybko jak tylko się da.


A niespokojne zombie powoli ruszają w pościg.



Koniec

Weteran Joe poza kilkoma siniakami wywinął się z tego starcia cało. Jeffrey niestety nie miał tyle szczęścia, zombie zdążył go ugryźć podczas walki wręcz i zainfekować, będzie mi brakować tego kolesia ale truposz to truposz ...

Zostaliśmy we dwóch, bez jedzenia ale z nadmiarową liczbą broni i amunicji. Oby to graffiti na ścianie sklepu   faktycznie prowadziło do innych ludzi.

C.D.N...

Wreszcie się zaczęło :D
Mogę śmiało powiedzieć że gra nabiera rozmachu w momencie  którym przestają wychodzić rzuty ;)
Gra naprawdę błyszczy w momencie gdy musisz wybierać czy ratować kumpla czy może uciekać i zostawić go na pastwę zombich? Czy strzelać do nadchodzącego truposza i ryzykować ściągniecie na siebie innych ( ten wybór jest naprawde trudny gdy dysponuje się shotgunem, jest to naprawdę potężna broń ale robi dużo hałasu przez co można np zabić jednego zombiaka i zwabić 6 nowych!

16 kwi 2013

Cold War Commander #1

Miałem dzisiaj przyjemność obserwować dzisiaj starcie Skyhawka i Borsuka w systemie Cold War Commander.


Naprzeciw dwóm plutonom Brytyjskich Chieftainów


i jednego plutony Saladynów


stanęły 3 plutony T-62 i jeden pluton transporterów opancerzonych ( które ze względu na słabe uzbrojenie po prostu ładnie wyglądały ;)



Pierwsza tura rozwijała się spokojnie i nic nie wskazywało na to że całe spotkanie zakończy się już w 2 turze 



Naprzeciw siebie stanęły : 5 Chieftainów i 8 T-62. Byłem na prawdę szczerze zdziwiony gdy pod koniec tej rundy nie spadł ani jeden Brytyjczyk a naprzeciw nim został tylko jeden T-62



W tym starciu robiłem za korespondenta więc mogę opisać tylko swoje wrażenia obserwatora.
System wydaje mi się dziwny i  nie zbalansowany ale za wcześnie aby są to moje pierwsze wrażenia, więcej będę mógł powiedzieć jeśli rozegram jakieś starcie ( lub dwa ). 
Ciekawą zasadą jest możliwość "uruchamiania" jednej jednostki kilka razy pod rząd, dodaje to dużo taktycznych możliwości.
Na plus zaliczył bym również mechanizm reakcji na ruch przeciwnika który działa zawsze a nie tylko po wydaniu odpowiedniego rozkazu i nie robieniu niczego innego w swojej turze ( patrz EPIC).
Po rozmowach z borsukiem spodziewałem się systemu naprawdę "unikalnego" a zobaczyłem coś ... nowego. Być może jest to efekt przebicia się przez podręcznik do "All things zombie" gdzie ( jeśli dobrze rozumiem) może nastąpić zjawisko  reakcji na reakcję na reakcję na reakcję na akcję.


W chwili pisania tej notki uczucia są naprawdę mieszane (co pewnie widać) więc ciężko system podsumować. Chętnie rozegrał bym w nim jakąś większą bitwę ( EPIC na 1000 punktów też zbyt epicki nie był ;) ale mam obawy że tak jak w opisanym powyżej starciu wszystko rozwiązało by się zbyt szybko ( nie zrozumcie mnie źle, bardzo lubię gry w których nie trzeba spędzać 4 godzin nad jednym starciem ale nie należy przesadzać w drugą stronę).

Na koniec słów kilka o modelach. 

Wszystkie jednostki są produkcji lokalnego Oddziału Ósmego. Swoją jakością i dbałością o detale po prostu zwalają z nóg, mimo niewielkich rozmiarów figurki są po prostu genialne! 

Na deser fotki kilku moich proxy które przygotowałem do tej skali:


Czerwony pojazd jest tylko jednym z wielu które zrobiłem ponad 10 lat temu. Może w końcu doczeka się jakiejś walki... jak tylko zmyję z niego całą farbę, przytnę wystające części i posklejam go poprawnie.
Pozostałe dwa "szaraki" zrobiłem (w sensie skleiłem, nie są to jeszcze gotowe jednostki) stosunkowo niedawno ( 0,5 roku?) o ile ciężarówka (ten po prawo) nie jest taka zła o tyle APC ( ten po lewo) jest stanowczo za duży i będzie wymagał modyfikacji jeśli będę chciał stworzyć ich więcej. 




12 kwi 2013

Epic Armageddon Tool - PL

Na podstawie angielskiego Toola który możecie znaleźć np tutaj ( niestety tak samo jak autor tego posta nie wiem kto jest oryginalnym twórcą. Jeśli ktoś kiedyś natknie się na informacje o nim proszę o komentarz celem oddania należnego trybutu ;) stworzyłem jego polski odpowiednik.
Moja wersja jest bardziej rozbudowana, zawiera więcej informacji jak również krótkie opisy: warty, przebiegu szturmu, ognia  krzyżowego i zbierania ( czyli rzeczy o których podczas gry najczęściej zapominam ) na pewno będę rozwijał to narzędzie ponieważ co tu dużo gadać ... wygląda obrzydliwie :D, ale na Pyrkonie (2013) sprawdziło się idealnie do wprowadzania nowych graczy

Rzeczy których można się na nim spodziewać w przyszłości:

  • Zasady tyczące się złamanych jednostek
  • Zasady Lotnictwa
  • ?? Najpopularniejsze umiejętności specjalne

Najaktualniejszą wersję można pobrać pod poniższym linkiem:

9 kwi 2013

All Things Zombie - Początek część: 1

To już ponad rok od momentu w którym to wszystko się zaczęło ... urali wstają z grobów i zabijają żywych jak tania powieść science fiction albo jak z biblii no może poza tym kawałkiem o zabijaniu...

Przetrwać było ciężko, ludzie pozamieniali się w bestie ... i nie mam tutaj na myśli tych umarłych no przynajmniej nie tylko tych. Zdarzyło mi się raz zaufać napotkanej kobiecie i gdyby nie to, że zawsze mam przy sobie nóż i czarną taśmę izolacyjną pewnie nie było by mnie tu dzisiaj z wami...
Putinowicz - przerywa niespodziewanie Jeffrey - przestań pieprzyć te swoje głupawe historyjki i podaj mi udko. Niezbyt ogarnięty człowiek, jak mieliście okazję przed chwilą zobaczyć również niezbyt kulturalny ale przynajmniej szczery. Z wyglądu podobny zupełnie do nikogo, niski, brudny (jak wszyscy) i lekko kulejący na lewą nogę jest moim towarzyszem podróży odkąd wyciągnąłem go z tego wraku ... ale to już kolejna z moich głupawych historyjek.

Imię: Jeffrey
Ranga: Experienced Survivor
Reputacja: 4
Broń: Pół automatyczna strzelba
Cechy: powolny

Po drugiej stronie ogniska siedzi Joe, Weteran Joe. Nie mam pojęcia skąd u niego taka ksywka, jest zdecydowanie za młody jak na weterana chociaż swoim kałasznikowem potrafi zdziałać istne cuda. Pewnie służył w jakimś Iraku, Iranie, Czeczeni  czy innym Europejskim kraju. Nie odzywa się zbyt często a gdy się śmieje mam wrażenie że to nie człowiek tylko duszący się wieprz. Spotkałem go gdy tuż po wybuchu epidemii przetrząsałem małe miasteczko, truposze otoczyły mnie ze wszystkich stron a on po prostu wpadł i wystrzelał mi korytarz przez który mogłem wyskoczyć z oblężenia. Później biegliśmy ramie w ramie chyba przez kilka godzin i tak jakoś zostało ...

Imię: Weteran Joe
Ranga: Veteran Survivor
Reputacja: 5
Broń: Karabin szturmowy
Cechy: Atleta

Wypadało by jeszcze powiedzieć coś o sobie. Jak już słyszeliście nazywam wołają na mnie Putinowicz, Jeffrey uparcie twierdzi że gdyby nie broda to mógłbym uchodzić za dawnego Rosyjskiego prezydenta. Na tą chwile tyle informacji o mnie powinno wam wystarczyć ...

Imię: Putinowicz
Ranga: Gwiazda
Reputacja: 5
Broń: Shotgun
Cechy: Atleta, Nerwy ze stali


Ostatni posiłek zjedliśmy wczoraj wieczorem i zaraz po ko(t)lacji zaczęły się problemy. Z mroku zaczęły wyłaniać się zdechlaki, najpierw jeden później drugi trzeci i zanim się zorientowaliśmy szło na nas całe ich stado. Nie pozostało nam nic innego jak tylko ratować się ucieczką ...



Gałęzie boleśnie chlaszczą po twarzy ...  trzeba biec, są tuż za nami ... szybki rzut oka na lewo i prawo towarzysze są na miejscu, równie zmęczeni i brudni ale jak zawsze obecni.

Gdy wychodzimy na skraj lasu zaczyna już świtać odpoczywamy chwilę starając się usłyszeć dźwięki nadciągającego stada gdy nagle słychać truposzy ... z zupełnie innego kierunku! Musieliśmy wpaść na inną grupę która szwędała się tu po okolicy.


Gdy tylko zdajemy sobie sprawę, że wpadliśmy jak przysłowiowa śliwka w ***** zaczynamy strzelać.   Nie wiem czy tak naprawdę to co robimy ja i Jeffrey można nazwać strzelaniem. On opróżnia cały magazynek i nie jest w stanie trafić absolutnie niczego, ja natomiast powalam jednego trupka ale tylko i wyłącznie dlatego że raczej ciężko jest spudłować strzelając w chmarę zombie chmurą śrutu. Dobrze, że Joe ma przeszkolenie wojskowe. Płynnym ruchem podnosi swoje AK celuje i oddaje 3 strzały po czym 2 trupki padają ... trupem?


Pomimo wystrzelania najbliższych nieprzyjaciół nasza sytuacja nie wygląda najlepiej. Z zachodu i wchodu nadciągają kolejni wrogowie. 


Ratujemy się ucieczką za północną górkę licząc na to że uda nam się ją obejść i zgubić pościg przynajmniej na jakiś czas...

C.D.N

-

Od jakiegoś czasu bardzo chciałe spróbować rozegrać kampanię w klimatach ameryki podczas zombie apokalipsy a dzięki wyjazdowi na Pyrkon spełnienie mojej zachcianki stało się możliwe. Udało mi się zdobyć podręcznik do systemu All things zombie i jak możecie przeczytać powyżej rozegrać 3 rundy. 

System wydaje się bardzo interesujący. Statystyki jednostek są bardzo proste i nie ma ich zbyt wiele ( wszystkie mieliście okazję zobaczyć powyżej), Trochę dziwny jest dla mnie fakt posiadania nieskończonej amunicji oraz sporadycznej konieczności zmiany magazynka. Czego innego się spodziewałem po zombie apokalipsie. System jak na całe rozegrane 3 rundy wydaje mi się strasznie prosty zarówno jeśli chodzi o skomplikowanie zasad jak i stopnie trudności( albo po prostu mam cudowne rzuty i dlatego prawie wszystko mi się udaje). Na temat samej mechaniki reakcji pewnie napiszę więcej przy okazji  kontynuacji przygody. Jak na razie jedyną wadą(?) jest fakt, że prowadzę rozgrywkę solową i szczerze powiedziawszy dość dziwnie czuję się stojąc samotnie przy makiecie ;) Zobaczymy jak akcja się rozwinie...

Nowy system oznaczał dla mnie również zakup nowych figurek w tym wypadku 6 rebeliantów skala 15mm z lokalnego Oddziału Ósmego. Modele są bardzo ładnie wykonane i w bardzo przystępnej cenie ( dla mnie wybitnie przystępnej bo nie płacę za koszta przesyłki :D). Jeśli uda mi się znaleźć jakiś graczy do tej skali na pewno powiększę kolekcję o inne jednostki tejże firmy.