24 paź 2013

Scotia Grendel

Od jakiegoś czasu obserwowałem pojawiające się w polskiej strefie internetowej modele wojskowe w skali 6mm ze szczególnym uwzględnieniem modeli "zwyczajnej" piechoty. Gdy zobaczyłem współczesną piechotę rosyjską od razu wiedziałem że będzie ona stanowić trzon mojej gwardii imperialnej!

Modele zostały wyprodukowane przez firmę Scotia Grendel producenta drugowojennego sprzętu wojskowego w jedynej i słusznej skali 6mm.  

Figurki wykonane są z bardzo miękkiego metalu przez co  dość łatwo się gną i łamią (mam nadzieję że po przyklejeniu do podstawek problem ten zniknie ale to się dopiero okaże.Od stóp do głów żołnierze mają 7mm wysokosci czyli sątroszkę za duży. Co do szczegółowości najlepszy przykład macie na zdjęciach poniżej w mojej ocenie 3- w 6 stopniowej skali szkolnej. 
Modele te mają jednak trzy zdecydowane zalety. 
Po pierwsze w jednej paczce otrzymujemy 50 stojących wojaków i 5 dwuosobowych ekip leżących. 
Po drugie cena takiej paczki to 12zł dzięki czemu za 24zł mam ponad 30 podstawek piechoty czyli dokładnie tyle ile potrzebuję na dwa oddziały gwardii imperialnej i jedno rozszerzenie(i to tylko z samych stojących wojaków).
Po trzecie modele stojące dostępne są w 3 pozach dzięki czemu będzie można osiągnąć trochę różnorodności w oddziałach.




Poniżej porównanie z Epicowym marinsem i orkiem


Oraz piechotą z Battletecha (która jest w skali "anorektik 4,5mm" ;) )


Do zamówienia dołączył również Borsuk który poza piechotą niemicką ( którą przedstawi wam sam, nie będe mu wszystkiego zabierał :D) zamówił kilka szwabskich artylerii [Hummel i Nashorn].

Jak widać na poniższych zdjęciach pojazdy przy epicowych wyglądają na bardzo drobne i w mojej opinii nie są w tej samej skali co piechota tego samego producenta. Odnośnie opisu mam te same uwagi co do piechoty. Pojazdów nie ratuje jednak duża ilość (każdy sprzedawany osobno) ale skutecznie nadrabiają to ceną (2zł sztuka).




Jako bonus zamówiłem sobie również jeden magazyn fabryczny. 
Odlew jest dość ciężki przez co sprawia wrażenie solidnego (czy faktycznie taki jest czas pokaże) nie powala może szczegółowością ale z drugiej strony jest to magazyn więc nie musi. Ma wymiary 19 mm x 60 mm x (13 mm w najniższym 17  mm w najwyższym punkcie dachu) więc jest trochę mały i sam nie jest w stanie stanowić sensownego obiektu terenowego. Ogólnie ocenił bym go na 3+ maxymalnie  4-.







Podsumowując, produkty firmy Scotia Grendel idealnie nadają się dla ludzi którzy lubią wargaming nie tylko za strategię ale i za możliwość grania dużą iloścą figurek. Może nie powalają urodą i jakością ale są dostępne w dużych ilościach za dobrą cenę.

18 paź 2013

6mm shanty #2

W końcu dokończyłem ostatnie trzy baraki z kapsli o których mogliście przeczytać jakiś czas temu.
Technika wykonania jest dokładnie ta sama co poprzednio aby nie popadać w rutynę postanowiłem pobawić się trochę kolorami celem osiągnięcia lepszego efektu rdzy.

I finally finished the last tree shanties that you could read about some time ago. They were created using the same technique as the first ones. I only changed the color sachems to introduce a bit of difference in them and to experiment a bit with rust effects.

Pierwszy od lewej to barak zupełnie nowy nie posiadający na sobie żadnych śladów zużycia i rdzy.
Środkowy został wykonany z innego materialu niż poprzednie stalowe (zamiast farby srebrnej użyłem miedzianej) głównie dla urozmaicenia kolorystyki mojego osiedla.
Pierwszy od prawej ma symulować barak bardzo zniszczony (albo dobrze zakamuflowany). Na bazową czerń [Vallejo Black] najpierw nałożyłem lekką warstwę czerwieni [Blood Red] którą następnie pokryłem warstwą miedzianą [firmy no name]

The first from the left is a completely new shanty without any signs of usage or rust. The middle one was made from a different material then the previous steal ones (instead of a silver paint I used a cooper one). The first one from the right is supposed to be very rusty (or with a good camouflage) On the black undercoat [Vallejo Black] I first drybrushed a thin coat of red [Blood Red] which I then covered with cooper paint





17 paź 2013

Blood And Glory #1

Już dawno nie było widać żadnej nutki Battletecha czas najwyższy to zmienić!

Przygotowując się do kampanii Blood And Glory pomazałem mechy którymi będę dowodził i które posiadam w kolekcji.

W kampanii będę dowodził mechami klanu Blood Spirit ale swoje jednostki pomalowałem w barwy klanu Jade Falcon.

Na pierwszy ogień poszedł Kit Fox (Uller) - Prime. Zmieniłem mu układ rąk aby dodać trochę dynamizmu. Nie jestem do końca przekonany co do czarnych pasów bo mech wygląda jakby był w spodniach na szelki ale stosuję się do żelaznej zasady "zanim zaczniesz przemalowywać gotowe jednostki skończ malować te które na malowanie dopiero czekają" - długa ale przydatna zasada ;)






Drugą jednostką jest Timber Wolf (MadCat) - Prime. Jest to bardzo stara rzeźba (nowa jest o wiele ładniejsza) którą postanowiłem urozmaicić zmieniając zarówno układ jak i kształt rąk mecha. Niestety modyfikacje tą wykonałem dość dawno temu przy pomocy modeliny dlatego efekty są jakie są...






Mutants And Death Ray Guns - my creations

Od jakiegoś czasu próbuję swoich sił w rzeźbieniu figurek z green stuffu a nowy system to idealna ku temu okazja :)

Trójnogiego psa Fido mieliście okazję już poznać.
Środkowy pan został stworzony do All Things Zombie jako (tutaj zaskoczenie) zombie ale z powodzeniem może służyć jako Wretched do mutantów (Mutants And Death Ray Gunz).
Ostatni osobnik został zainspirowany mutantami. Jedną z grywalnych ras są tam zmutowane rośliny, jak tylko to przeczytałem od razu wiedziałem, że ich wystawienie w moich szeregach jest tylko kwestią czasu. Dotychczas nie skusiłem się na ten odważny krok ale nie mogłem się powstrzymać od wyrzeźbienia jednego takiego osobnika (ponieważ rośliny zawsze wystawia się parami jestem pewien, iż jest to pierwszy i nie ostatni przedstawiciel zielonego gatunku).





16 paź 2013

Mutants and Death Ray Guns #1

Życie na pustkowiach nie jest proste, ciągle brakuje jedzenia, wody pitnej i baterii energetycznych. Pojedynczy ludzie nie mają żadnych szans na przeżycie, jedynie grupy przetrwają. Jednak przynależność do grupy nie jest gwarantem bezpieczeństwa, idealnym przykładem jest niedalekie wolne miasto Łódź gdzie co dzień giną istoty mordowane przez swych własnych pobratymców...

 Fido może nie jest geniuszem  ale fundamentalne podstawy prawa ma w swojej naturze. Dlatego gdy tylko nadarzyła się okazja dołączenia do grupy lokalnych handlarzy bronią chętnie z niej skorzystał. Okazja to była co najmniej specyficzna gdyż handlarze postanowili przygarnąć stwora dopiero gdy nie byli go w stanie zabić całym dostępnym arsenałem.

Nasz ulubieniec wesoło spędzał czas na polowaniach podróżując do nowego miasta łodzi. Jego zmutowany umysł nawet nie próbował pojąć dlaczego jego nowi towarzysze podążają w tym a nie w innym kierunku, wystarczył mu świadomość tego, że ma trzy nogi jedzenie i stado które o niego dba.


Jego stado niestety nie należało na najinteligentniejszych. Winą tego stanu najprawdopodobniej było jego pochodzenie. Otóż handlarze ci przybyli na żaglowcach zza dalekiej wody z krainy zwanej Nowym Yorkiem. Śmiałkowie pokonali ocean bo nasłuchali się głupot o tym jak to Polska uniknęła kataklizmu i jest teraz krainą miodem i mlekiem płynąca. 


Sfrustrowani swym aktualnym stanem majątkowym kompania ta była  chodzącą bombą zegarową i tylko kwestią czasu było kiedy wybuchną. Zapalnikiem dla tej krocząco-biegnącej bomby okazało się pewne spotkanie przy małej oazie. Grubiańscy Nujorkerzy przedstawili się jako właściciele tejże oazy i gdy nieznajomi nie chcieli odpuścić rozpoczęli strzelaninę ... 


Podczas gdy wszyscy zaczęli rozbiegać się w losowych kierunkach Fido nie myśląc zbyt wiele wypatrzył najbliższy cel (którym okazał się wielki stalowy robot) i przebierając wszystkimi trzema nogami popędził co sił.
Po chwili Fido dopada do robota i wbija się zębami w jego ramię z miotaczem ognia. Stalowa bestia zaczyna okładać go drugą ręką jednak siła fizyczna nie robi żadnego wrażenia jaszczuro-psowatym mutancie (Specjalna zdolność wchłaniania energii kinetycznej czyni go całkowicie odpornym na walkę wręcz oraz broń konwencjonalną)


Dowódca handlarzy i ich robot medyczny biegną do swego zwierzęcego towarzysza. W oddali słychać wybuch który kończy żywot pozostałej dwójki Amerykanów.


Podczas gdy zwierz zajmował walką robota Edowi udało się powalić zwierzoczłeka nieprzyjaciela.


Android wroga podbiega do północnej krawędzi lasu.


Ed wykorzystuje sytuację, przebiega między drzewami i wbija Androidowi kawał grubej gałęzi w oczodół. Równocześnie wielkiemu robotowi udaje się oderwać od Fida.


Po zrobieniu kilku kroków w tył stalowe monstrum obraca lufę miotacza i wypuszcza strumień ognia który pokrywa i momentalnie zwęgla całe ciało Eda! Przerażony obrotem sytuacji Fido bierze wszystkie trzy nogi za pas i ucieka w siną dal.


Android medyczny zostaje sam na placu boju. Pomimo starań pada pod naporem wielkich stalowych pięści.



Na wielkim monitorze jedna po drugiej gasły zielone kropki. Gdy zgasła trzecia 

The unknown #1

No i stało się, w końcu pomalowałem swoje pierwsze wyprodukowane w pełni przeze mnie figurki 6mm oto efekty moich prac żeźbiarsko malarskich.

Finally it happened, I finished the 6mm infantry that was sculpted, casted and painted by me.





Na tą chwilę zrobione są 3 jednostki, dwóch piechurów i dowódca. Każdy ma osobną podstawke ponieważ planuję użyć ich do jakiegoś skirmisha 6mm

For now only three units are finished, two grunts and one commander. Each one of them has his own base so that I can use them in a 6mm skirmish.



Jako posiłki dla niewiekich sił pieszych skończyłem trzy myśliwce (wykonane z zatyczek od kleju) oraz zbudowanego z różnych bitsów drona rakietowego.

As reinforcements for my  foot soldiers I also finished three fighters (made from glue plugs) and a scratch build rocket drone.

5 paź 2013

Kolejowe budynki H0

Poszukując wysokiej jakości terenu do swoich piętnastomilimetrowych wojaków (i wojaczek) wpadłem na pomysł wykorzystania budynków kolejowych w skali H0. 
Początkowo podchodziłem do tego dość sceptycznie ponieważ skala H0 to odpowiednik 1:87 podczas gdy 15mm odpowiada mniej więcej skali 1:100 jednak wyprawa do pobliskiego sklepu modelarskiego uświadomiła mi, że różnica ta jest minimalna i według mnie całkowicie akceptowalna. 
Ta sama wyprawa prawie przekreśliła moje plany gdy zobaczyłem, iż ceny małych pojedynczych budynków potrafią sięgać nawet 50 zł! 
Pomysł był już praktycznie na wymarciu gdy postanowiłem poszukać czy ktoś na internecie nie chce się przypadiem pozbyć swojej kolekcji za grosze. Wyniki tego poszukiwania przedstawiam poniżej.

Pierwszy budynek to piętrowy dom wielorodzinny z bocznym wejściem. Zachował się w bardzo dobrym stanie i jest całkowicie kompletny wymaga tylko podklejenia tu i tam ;)






Drugim budynkiem jest parterowy domek jednorodzinny obrośnięty bluszczem. Jego stan nie jest tak dobry jak opisywanego przed chwilą ale jak to się mówi "tragedii nie ma". Jest za to kilka dziur w ścianach (zwłaszcza od spodu przy drzwiach tarasowych), pourywane rynny no i bluszcz wyrastający bezpośrednio ze ścian.




Kolejnym budynkiem jest mały dworzec oklejony niemiecko języcznymi platakami. Niektóre naklejni odpadają już ze starości i cały budynek wymaga solidnego podklejenia ale poza tym jest w bardzo dobrym stanie.





Jaki jest poniższy element każdy widzi ;)


Jednym  z dwóch elementów religijnych jest mała kapliczka. wymaga podklejenia do podstawki i uzupełnienia brakujących kawałków płotu. 







Mała drewniana rozsypująca się szopa, od biedy może robić również za wiejski wychodek :) Stan bardzo dobry podklejenia wymaga tylko odstająca deska tuż przy dachu




Na przed ostatniej pozycji znalazł się dużych rozmiarów kościół. Bardzo ciekawe wykonanie jest niestety oszpecone brakiem połowy dachu głównego, brakiem dachu przybudówki no i sławetnym bluszczem ściennym.





Ostatnim obiektem jest nastawnia kolejowa. plastikowa barierka balkonowa nie przetrwała próby czasu (i transportu) i mocno zastanawiam się nad jej mocowaniem, gdy jej nie ma na balkonie można spokojnie postawić model no i wygląda na bardziej zniszczoną.





Wszystkie porównania wykonałem przy użyciu figurek z Oddziału Ómego, GZG i TheScene. Jak widać na obrazkach mimo różnicy skali budynki pasują do modeli bardzo dobrze. Efekt ten jest trochę popsuty przez ogromne podstawki (które są wymogiem transpotrowym) ale jestem bardzo zadowolony z zakupu. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że za cały zestaw (po szybkim targu) zapłaciłem 13zł + 12zł przesyłki. Jest to wystarczająca ilośc zabudowań do stworzenia małej wsi leżącej przy torach czyli genialny setting do All Things Zombie. Nie jest to może teren idelany do gier z gaunku SF ale możecie się go spodziewać na moim stole mimo to ;).

Podsumowując, zestawych takich używanych budynków można upolować za grosze. Są one bardzo dobrze dopasowane skalowo i mogą posłużyć do stworzenia dużego pola bitwy z dużą ilością detali w stylu modern. Ich wadami są ceny nowych budynków (tworzenie pola bitwy tylko przy użyciu nowych budynków moim zdaniem mija się z celem), kolejowe nastawienie - trzeba się liczyć z faktem, że w większości sprzedawanych zestawów znajdziemy jakąś nastawnie/dworzec/przejaz kolejowy (które można wykorzystać jako budynki lub na części) - oraz to, że umożliwiają zbudowanie pola walki tylko w stylu modern. 

Jeśli o mnie chodzi, gorąco polecam!