31 sie 2014

Mantic giveaway

Dzięki Ryokenowi udało mi się (mnie i paru innym osobom z forum battletecha) zapisać na terenowy giveaway od Mantica. Po kilku tygodniach oczekiwania dotarła do mnie mała żółta koperta z taką oto zawartością.


Awers / Front
Rewers / Back

Na wyprasce wielkości (prawie) kartki A4  dostajemy: beczki, skrzynie, pudła, wsporniki, balustrady, jedną dużą latarnię i drabinę. Wszystko odlane w dobrej jakości plastiku z dbałością o detale. Tego typu dopychacze idealnie upiększą każde pole bitwy dodają mu realności. Prezentowany powyżej zestaw można z powodzeniem wykorzystać w dowolnej skali (no może poza latarnią), ja użyję swojej wypraski do 15mm a podłużne zaokrąglone u góry balustrady posłużą mi do zrobienia mostu/wiaduktu w skali 6mm.

27 sie 2014

Pierwszy zlot Battletecha w Łódzi cz:1 - Aerotech

Dużo było gadania ale koniec końców udało się zorganizować w Łodzi zlot Battletecha!
Technicznie rzecz ujmując zlot odbywał się w 'Kopalni' w Zgierzu pod Łodzią ale kto by się szczegółów czepiał ;)

Oczywiście jako wieloletni fan systemu i propagator Epic'a byłem na miejscu i strzelałem tyle zdjęć ile się tylko dało aby przybliżyć wszystkim nieobecnym tą imprezę.

Impreza trwała dwa dni (sobota - niedziela) jednak obowiązki pozwoliły mi uczestniczyć podczas pierwszego dnia. Informacyjnie mogę powiedzieć, że dzień drugi z tego co wiem zdominował Ryoken ze swoim scenariuszem.

Początek:

Pierwszym wyzwaniem ( na szczęście na poziomie łatwym) okazało się znalezienie wymienionego wcześniej klubu(?) kopalnia. Nawet wiedząc czego szukamy było nam ciężko, na szczęście mieliśmy adres i ogólne wskazówki które szybko doprowadziły nas do wejścia do pseudo piwnicznego pomieszczenia bez okien (w sam raz na granie :)). Po otwarciu drzwi i zapaleniu świateł widok był mniej więcej taki:


Bogata kolekcja terenów do wszelkiej maści warhammerów oraz duża ilość blatów świadczyła o tym, że trafiliśmy we właściwe miejsce!

Szybko ogarnęliśmy potrzebne do rozgrywki miejsce i przygotowaliśmy stół do scenariusza Brathaca w Alpha Strike.

Kopalnia pośród gór 
Kopalnia pośród gór
Gęsta zabudowa utrudniająca poruszanie się
Wczesne godziny poranne nie sprzyjały napływowi potencjalnych graczy i wraz z Machciem i Brathaciem oczekiwaliśmy na przyjezdną część grupy przez jakiś czas. Naszym wybawieniem okazał się Seem którego przybycie oznaczało rozpoczęcie potyczki w Aerotecha 2. Jako drużyna gospodarzy przyjęliśmy wraz z Machciem i Brathaciem pod dowództwo po jednym sferycznym myśliwcu każdy

  1. Az - Rapier RPR-200
  2. Machcio - Chippewa CHP-W7
  3. Brathac - Corsair CSR-V14
Naprzeciw nas w roli klanowego najeźdźcy stanął Seem:
  1. S1 - Sabutai PRIME
  2. S2 - Sabutai A



Pole kosmicznej walki

Jednostki

Rozstawienie obrońców

Klanowi agresorzy
 Pierwsza tura to powolne w moim przypadku podlatywanie do nieprzyjaciela. Chłopaki powiedzieli mi, że dysponuję najcięższym myśliwcem sferycznym z największym zasięgiem więc postanowiłem się nie śpieszyć w przeciwieństwie do moich skrzydłowych którzy dociskając pedał gazu pędzili prost w szpony sokołów.



Tura druga pierwsze strzały, moje powolne podchodzenie pozwoliło mi na złapanie przeciwnika na dalekim zasięgu (na którym nie dysponował żadną bronią) i ostrzelanie go. Każdy odpowiednio silny strzał który sięgnie celu ma szansę wywołać trafienie/a krytyczne, ich ilość jest zależna od rzutu kością. Pech chciał, że Seem wyrzucił trzy trafienia krytyczne ( 12 na 2k6) uszkadzając systemy kontroli, i niszcząc obie bronie na prawym skrzydle. Nie wspomniałem o jednym interesującym fakcie, będąc niejako zaznajomiony z Battletechem byłem zaszokowany ilością odporności jaką dysponują myśliwce - moja maszyna na sekcji dziobowej miała chyba ponad 100 punktów pancerza! Dysponując tą wiedzą sądziłem, że będzie to bardzo długa gra której wcześniejsze zakończenie może wynikać tylko z szczęśliwie umiejscowionych trafień krytycznych (moja najlepsza broń zadawała 10pkt obrażeń a cała moja salwa mogła zadać maksymalnie 26).


Tura trzecia rozpoczęła się od mojego cała wstecz, próbowałem zachować daleki dystans do nieprzyjaciela ten jednak wymanewrował mnie i skrócił go do średniego. Brathac skierował swojego korsarza na pomoc a Machcio wesoło dociskając pedał gazu pruł na spotkanie drugiej maszynki. W fazie ostrzału udało mi się zadać kilka obrażeń memu celowi jednak efekty można określić mianem 'bez szału'. 


Cały szał skupił się na pojedynku Machcia, strzelając chyba z wszystkiego co fabryka dała udało mu się wywołać 8 trafień krytycznych na swoim przeciwniku i zmusić go do 4 testów pilotażu! Niestety piloci klanowi nie na darmo są najlepsi w swoim zawodzie, z ośmiu trafień krytycznych tylko jedno okazało się bardzo znaczące gdyż zniszczyło główne działo gaussa skutecznie kastrując przeciwnika a i wszystkie testy zostały przez naszego wroga zdane. Była to też faza w której moje obawy o bardzo długiej grze zostały skutecznie rozwiane. Odważny manewr Machcia zakończył się odstrzeleniem całego pancerza na dziobie jego maszyny! Mój przeciwnik natomiast, mając do dyspozycji tylko dwa działa strzelił , trafił i kazał mi skreślić ... 50 punktów pancerza! w jednej rundzie moja maszyna straciła połowę potencjału obronnego, podwozie i część systemu awioniki.


Tura czwarta to utrzymanie minimalnej prędkości i ostrzał nieprzyjaciela; cztery trafienia krytyczne niszczą działo LBX oraz laser, podwozie i jakiś mało znaczący system. Tym razem przeciwnik trafia tylko jednym działem i zadaje tylko 20 pkt uszkodzeń. W tej chwili mój myśliwiec ma około 10 punktów pancerza na dziobie i gdyby nie fakt, że w kosmosie panuje próżnia pilot najpewniej rozbił by się pod wpływem turbulencji wywołanych pędem powietrza!


Widząc, że sytuacja Machcia jest naprawdę nieciekawa doradzam mu: "pedał gazu do podłogi i skręcaj do nas". Ten korzysta z rady, mija swego przeciwnika, strzela do mojego i ... BUM trafienie krytyczne w zbiornik paliwa! Z klanowego pilota nie ma już co zbierać. Jego kolega niestety wykonuje ostry zakręt przez prawe skrzydło i odpala działa w kierunku tylnego pancerza Machcia, nie zadając mu na szczęście większych strat.



Dalsze manewry to zwrot na ostatniego klanera. Zauważyliście pewnie, że pilotów sfery było trzech a w mojej relacji cały czas mowa tylko o dwóch. Otóż do teraz Brathacowi nie udało się zadać ani jednego trafienia, dopiero ostatnia runda to jego rehabilitacja gdyż to właśnie jemu udało się odparować ostatnią klanową maszynkę.



Cała rozgrywka trwała około godziny więc całkiem nieźle jak na standardy Battletecha. Gra jest mocno tabelaryczna i jest tu trochę więcej matematyki niż w lądowych rozgrywkach. O mechanice ruchu nie mogę powiedzieć za dużo gdyż poza tym, że jest mocno tabelaryczna i zależna od przyśpieszenia niewiele wiem. Strzelanie do celu jest mocno uproszczone w porównaniu do walk mechami ale z drugiej strony w kosmosie prędkości są o wiele większe i nie ma lasów/pagórków za którymi można się skryć więc nie ma co komplikować sprawy.

Z całej rozgrywki wyniosłem całkiem pozytywne wrażenia choć nie jestem przekonany czy prędko chciałbym rozegrać kolejną.

5 sie 2014

Pudełka

Jak pisałem w poście z ostatnimi zakupami z Rebel Minis, moja kolekcja urosła do bardzo dużych rozmiarów i wyrosła z dotychczasowych  (nieskutecznych) pudełek transportowych.

Zainspirowany tym filmikiem postanowiłem wykonać dla nich specjalne pudełka
Małą modyfikacja jaką wprowadziłem do oryginalnego projektu było wykorzystanie powyprzedażowej gąbki na cały środek pudelka. Kupiłem ją kilka lat wstecz własnie z takim zamiarem ale nie mogłem wpaść na dobry sposób jak wyciąć interesujące mnie kształty.


Olśnienie przyszło niedawno, podczas pakowania rzeczy na planowany remont wpadło mi w ręce własnoręcznie robione "narzędzie" do cięcia styropianu. Chwilę później wycinałem już kwadraty  mniejsze niż 2cm x 2cm  idealnie nadające się do transportu moich 15mm wojaków.



Po wycięciu kwadratu należy go wypchnąć i uciąć mniej więcej w połowie. Wymaga to pewnej wprawy, cięcie za płytkie sprawi, że wnęka będzie za płytka, za głębokie może sprawić, że model będzie się od spodu obijał o pudełko.


Tak wygląda efekt końcowy:


A tutaj moje narzędzie do cięcia na gorąco (wyprostowany spinacz wbity w kawałek boazerii)


Gotowy pojemnik zabezpieczony gumami ;)


4 sie 2014

Terima Kashik Campaing #2

Wojny o Terima Kashik ciąg dalszy! 

Ze względu na awarię drukarki inwazja planetarna w Full Thruscie nie mogła się odbyć. Postanowiliśmy wraz z Borsukiem rozegrać starcie w Battletecha. Naprędce wymyśliłem prosty scenariusz ataku na lotnisko polowe (w trakcie gry nie obyło się bez telefonów do Ryo i Brathaca celem ustalenia szczegółów). Okazuje się, że Outremerianie ( bo tak nazywają się agresorzy) porwali więcej niż jeden okręt transportowy Terimian! Chronologicznie ta bitwa odbywa się w tym samym czasie co atak na działa orbitalne.


Cel:

Atakujący:
Podstawowy: zniszczyć jak największą liczbę myśliwców zanim te będą miały okazję poderwać się do lotu. Gdy zabraknie już myśliwców (wszystkie zostaną zniszczone i/lub odlecą) 
Dodatkowy: zniszczyć wieżę kontroli lotów

Obrońca:
Podstawowy: Wyeliminować agresora z jak najmniejszymi stratami jednostek powietrznych, utrata jednostek lądowych jest dopuszczalna ale nie wskazana.

Zasady dodatkowe:
Na koniec każdej rundy obrońca rzuca 2k6 za każdy myśliwiec oraz mecha z dalekiego patrolu. Jeśli wyrzucił wartość równą lub wyższą od 12- aktualny nr rundy to:
  • Myśliwiec zgłasza gotowość do startu i może poderwać się w powietrze gdy tylko będzie miał wolny pas startowy
  • Mech wraca z dalekiego patrolu, należy losowo wybrać krawędź przy której się pojawi.
Myśliwce aktywują się razem z mechami (nie można ich użyć do przejęcia inicjatywy).
Podczas jednej aktywacji z pasa startowego może skorzystać po jednym myśliwcu z każdej eskadry.
Myśliwce nie mogą wystartować jeśli na pasie startowym znajduje się stojący mech (mechy powalone i zniszczone nie przeszkadzają w starcie)

Każdy myśliwiec ma 20 ptk wytrzymałości
Wieża kontroli lotów ma 100 ptk wytrzymałości.


Rozgrywka
Outremerianie: Skanery wskazują, że polowe lotnisko jest lekko bronione. Jedno szybkie chirurgiczne uderzenie pozwoli zniszczyć Terimiańskie myśliwce.




Terimianie: Za pobliskim jeziorem ląduje transportowiec klasy Leopard. Żadna dostawa zaopatrzenia nie była planowana na dzisiejszy dzień ale nie jest to pierwszy raz gdy zaopatrzenie nie trzyma się ustalonego grafiku ,aczkolwiek dotychczas nigdy nie zdarzyło się by przybyli wcześniej i używali starych kodów identyfikacyjnych.



Z wnętrza leoparda wychodzą maszyny z wrogimi oznaczeniami. Baza natychmiast ogłasza alarm bojowy, piloci rzucają się do swoich myśliwców naprędce kompletując cały ekwipunek. Mechawojownicy patrolujący bezpośredni perymetr bazy zostają wysłani aby odeprzeć nadchodzącego nieprzyjaciela. Wysłane na dalszy patrol maszyny zostają zawrócone jednak określenie dokładnego czasu ich przybycia jest niemożliwe.


Wrogie maszyny skracają dystans i ostrzeliwują uziemione samoloty kompletnie ignorując mechy ochrony. Dla Terimian staje się jasne, że to ich myśliwce stanowią cel ataku, poderwanie ich z lotniska staje się teraz największym priorytetem.


Podczas gdy wolniejsze maszyny zasypują ogniem drugą eskadrę, Locust omija obronę bazy i wbiega wprost w pierwszą eskadrę. Pierwszy pilot drugiej eskadry w świetle wiązek laserów i świstu LRM'ów podrywa pierwszy myśliwiec. Agresorzy zrozumieli swój błąd, muszą teraz za wszelką cenę zablokować pas startowy.



Wymiana ognia trwa w najlepsze! Pilot Thunderbolta postanawia wykorzystać fakt posiadania czterech chłodnic w nogach i wprowadza swoją maszynę do wody. Niestety robi to na tyle nie umiejętnie, że ląduje w tej wodzie twarzą!



Phoenix Hawk próbuje wykonać naskok na thunderbolta. Pilot chybia, przebija pancerz na plecach a jego maszyna zostaje kompletnie zalana i tym samym wyłączona z dalszej rozgrywki! Locust przebiega na drugą stronę pasa startowego kontynuując swój atak na myśliwce.


Pod wpływem ostrzału pierwszy myśliwiec zaczyna płonąć niebieskim wodorowym płomieniem!


Po chwili dołącza do niego druga maszyna z tego samego skrzydła. Wrogie mechy skracają dystans. Wszystkie jednostki znajdują się teraz w obrębie lotniska!





Pod ostrzałem Crusadera Locust pada. Trafienie krytycznie uszkadza stopę mecha co wkrótce okaże się fatalne w skutkach.


Z dalekiego patrolu powraca Griffin. Jego celem staje się dotychczas pomijany Wolvrine.


Wrogie maszyny koncentrują ogień na myśliwcach, zanim upłyną dwie rundy zapłoną jeszcze cztery moje maszyny.

W przed ostatniej rundzie Locust padnie pod naporem otrzymanych ciosów, a w ostatniej nieudana próba powstania zmieni go w płonącą na końcówce pasa startowego kupkę złomu!

Oto widok po zakończeniu ostatniej rundy.



Połowa myśliwców płonie przy pasie startowym, na jego końcówce widać płonące resztki Locusta a w pobliskim jeziorze spoczywa zalany Phenix hawk z uwięzionym wewnątrz pilotem. Mechy obrony były praktycznie nie uszkodzone. Wśród atakujących szanse na wycofanie się z pola bitwy miał tylko Wolverine. Rifleman był tak podziurawiony, że jego wycofanie było praktycznie niemożliwe.

Pomysły na następne scenariusze:

  • (Skala 15mm) uwolnienie przechwyconego pilota phoenix hawka z transportu więziennego lub więzienia polowego 


Implikacje wynikające z tego scenariusza:
Obrońca w Full Thru'ście będzie dysponował dwoma poszarpanymi skrzydłami myśliwców do obrony planetarnej

Jak wam się podobają moje graficzne starania i wymyślane na kolanie scenariusze :)?