30 cze 2013

Chwaty #2

To była malownicza rolnicza okolica, małe gospodarstwo pośród drzew i traw. Pięknego obrazka dopełniały promienie wschodzącego słońca odbijające się w kroplach rosy na liściach ananasów z pobliskiej plantacji. Tak to był kolejny spokojny dzień w Pcimiu Dolnym i nic nie zapowiadało tragedii która miała nastąpić...

Oczywiście jeśli za nic weźmiemy sobie szalejącą od kilku lat drugą wojnę światową i niedawny atak wojsk nazistowskich na związek radziecki. Kolumny pancerne oraz zastępy piechoty wlewały się w radzieckie tereny niczym powódź i nieprzerwanie parły do przodu.

Chwaty podejście drugie. Tym razem moim przeciwnikiem jest borsuk a skobel pełni rolę mistrza gry przypominając zasady i pełniąc pieczę nad rozgrywką. Ja tak jak poprzednio prowadziłem do boju uber nazistów a przeciwnikami znów była radziecka hołota.




Niemcy wygrywają inicjatywę ale mogą aktywować tylko drużyny o reputacji 6. Na szczęście radiooperator daje drużynie namierzającej  bonus do reputacji i wygrana nie jest całkowicie zmarnowana. Spoter przekazuje namiary na ostrzał moździeżowy  w pobliżu czerwonej drużyny ze snajperem.


Nie mogąc aktywować nikogo więcej inicjatywa przechodzi na czerwonych.


Ci wykorzystują sytuację i biegiem przemieszczają się do przodu





W tył natomiast ucieka CKM który spędzi w tej pozycji całą rozgrywkę pełniąc rolę broni psychologicznej, nie oddał ani jednego strzału ale skutecznie szachował połowę pola bitwy.



Gdy czerwoni zakończyli ruch przyszła pora na resztę uber wojsk. Na początek snajper wraz z dwoma żołnierzami uzbrojonymi w karabiny zajęli pozycję na skraju lasu i ostrzelali widocznych w oddali ruskich. przepłaszając ich z pozycji.


Za nimi usadowili się dowódca oddziału wraz z sanitariuszem.


Z drugiej strony  reszta uber sił rzuciła się biegiem do przodu


Kolejna tura i znowu naziole wygrywają aktywację. Radziecka hołota popełniała błąd i wpakowała się tuż pod ogień moździeżowy. Większość żołnierzy po prostu zebrała swoje manatki i uciekła w stronę w którą i tak zmierzała. Tylko dwóch zostało powalonych nadlatującym pociskiem.


Po drugiej stronie pola walki zza węgła wyłonił się doświadczony uber żołdak Jurgen.


Oraz jego dwóch kolegów Hans i Goete.


Reszta uber squadu napiera do przodu.



A za żywopłotem kryje się nazistowska gwiazda, dowódca uber squadu Vlad van der Klomp.


Jurgen otwiera ogień i tak jak muther rzesza przykazała niszczy czerwoną hołotę zabijając gwiazdę przeciwnika celnym strzałem w przegrodę nosową, rani jednego osobnika z jego obstawy.



Ckm rozkłada się za żywopłotem i pokrywa drugą połowę stołu.


Podczas gdy reszta uber squadu zaczęła przedzierać się prawą stroną wykorzystując osłonę budynków.


Ruska artyleria wykonuje ostrzał . Okazuje się on całkiem celna w swojej niecelności zabijając jednego z moich elitarnych żołnierzy.



Jurgen zwany teraz Pcimskim rzeźnikiem w końcu wyczerpuje swój magazynek i jest zmuszony do wycofania się.


Zanim jednak to się stało zdołał zlikwidować jeszcze 2 ruskich żołnierzy.


Ruski snajper podchodzi do okna przykłada się o strzału i ... kątem oka dostrzega, że wlazł w pole rażenia rozłożonego ckm'u. Biedny rusek zdążył tylko pomyśleć że to nie jest jego najlepszy dzień po czym padł zakrwawiony na podłogę.


W ferworze walki Vlad van der Klomp został zraniony i wystawiony na łaskę przeciwnika jego dzielni podwładni biegiem ruszyli mu na pomoc ostrzeliwując wroga ukrytego po drugiej stronie ulicy.


Sanitariusz dobiega do Van der Klompa udziela mu pierwszej pomocy i wysyła go z powrotem do sztabu ze względu na brak sił do dalszego prowadzenia walki.



Pomimo zadania wrogowi ogromnych strat mój sztab dowodzący zarządził wycofanie dzięki czemu koalicja Borsuka i Skobla odniosła zwycięstwo.

------------
Druga część to ponownie szybka batalia pancerna. Tym razem to ja zasiadłem za sterami radzieckich jednostek 




A Borsuk objął dowodzenie uber panzer squadem.


Radzieckie czołgi przedzierają się przez pola bacznie wypatrując wroga (i dojrzałych ananasów).




Tygrys wyłania się zza drzew, otwiera ogień i rozrywa gąsienicę mojego KW-1 całkowicie go unieruchamiając. Odpowiadam ogniem niestety nie jestem w stanie przebić się przez gruby pancerz przedni nazistowskiego potwora.



Skoro nie można przodem wysyłam T34 aby ostrzelał bok monstrum. Strzał jest tak skuteczny, że dowódca ginie a reszta załogi poza strzelcem ucieka w popłochu. Strzelec dołącza do  swoich kompanów chwilę później gdy otrzymuje trafienie od KW-1.


Dzięki temu zagraniu uzyskałem od skobla tytuł mistrza zła :D.
Przebiłem się swoim T34 przez drewnianą oborę, objechałem Pumę od tyłu i zniszczyłem ją kompletnie jednym strzałem ( celowałem w Hetzera jednak moja wieża nie była w stanie wykonać tak dużego obrotu.


Żabka powoli wkracza na pole walki podczas gdy załoga KW-1 zbiera ananasy.


Hetzer wykonuje obrót i patroszy moje T34 celnym strzałem bocznym.


Końcowa akcja to iście westernowy pojedynek który radziecki czołg sromotnie przegrał.


Ze względu na koniec czasu to starcie zakończyliśmy remisem ze wskazaniem na borsuka ( jego czołg był lżejszy ale w pełni mobilny, mnie zostało tylko unieruchomione KW-1).

18 cze 2013

Epic IG vs SM

Zasiane na Pyrkonie ziarno zaczęło zbierać swoje żniwo, Brathac załapał Epikowego bakcyla. Rozegraliśmy pierwszą bitwę na 3000 ptk, armie stworzone na podstawie "netea army list compendium 2012-08-09 "


The seeds sown on Pyrkon began to grow, Brathac caught the Epic bug. We played the first battle 3000 pts, armies created on the basis of "Netea army lists compendium 2012-08-09"


Brathac postanowił poprowadzić do boju Wojowników imperatora opierając swoją armię na jednostkach pancernych i piechocie. Ku mojemu zaskoczeniu postanowił zabrać ze sobą również Strike Cruiser  i wykorzystać technikę planetfall ( czyli coś czego sam wcześniej nie robiłem, brawa za inicjatywę ;)


Brathac decided to lead the Warriors of the emperor to battle with an army relying on armored units and infantry. To my surprise, he decided to bring a Strike Cruiser and use planetfall ( something I had not done before, bravo for the initiative;)
English text WIP
  • Land Rider detachment + 2x Vindicator
  • Devastator detachment + 4x razorback
  • Tactical Detachment + captain
  • Whirlwind Detachment + Hunter
  • Land Speeder Detachment + 2xTornado & Typhoon
  • Predator Detachment (2x Anihilator & 2x Destructor)
  • Tactical Detachment in Drop pods + 2x Drednought & Chaplain
  • Terminator Detachment + Librarian
  • Strike Cruiser

Ja natomiast postanowiłem zagrać czymś innym niż zwykle, ciągłe wygrywanie hordą orków bywa męczące :P Pod uwagę brałem 3 armie które chodzą mi po głowie już od jakiegoś czasu: 
  • Gwardię imperialną: ponieważ jest ich dużo (tak jak orków) i potrafią strzelać(czyli lepiej niż orkowie).
  • Dark Eldarów: Ze względu na specjalne zasady "hit & run" oraz możliwość zbudowania własnoręcznie pojazdów i konwersji piechoty jeśli przypadli by mi do gustu.
  • Necronów: ze względu na portale, dużą ilość teleportów, "ożywianie" piechoty i możliwość zbudowania własnoręcznie pojazdów i konwersji piechoty jeśli przypadli by mi do gustu.

Necroni na początek odstraszyli mnie faktem iż ich piechota nie dysponuje bronią o zasięgu większym niż 15cm (aczkolwiek nadal kuszą mnie te portale i teleporty). Dark Eldarzy wymagali by proxowania dużej ilości różnego rodzaju jednostek piechoty ( z ilością nie ma problemu ale z różnorodnością już tak) Wybór padł więc na Stalowy legion.
  • Regimental HQ + Sniper & Commisar
  • Tank Company + Vanquisher & Commisar 
  • Super heavy tank company (3x Baneblade)
  • Artillery Battery + Commisar
  • Artillery Battery + Commisar
  • Infantry Company + Commisar & fire support platoon
  • Warhound Titan "Coarmius"
  • Storm Trooper platoon + Commisar
Brathac ustawił teren tworząc bardzo gęste zabudowania w samym centrum planszy i minimalne kawałki osłony na flankach



I

O dziwo wygrywam inicjatywę i mogę iść pierwszy. Jest to bardzo miłe zaskoczenie, sądziłem że zanim dojdę do słowa zbiorę manto od Brathacowej artylerii i Land speederów. 
Aktywuję swoją artylerię i strzelam do Whirlwindów. Udaje mi się zniszczyć towarzyszącego im huntera a cały oddział ma w sumie 2 blast markery, jego siła ostrzału spadła do 3 BP czyli będzie strzelał używając 1 znacznika a nie dwóch!
Przechwytuję inicjatywę Coarmiusem wysuwam się zza budynku i strzelam do wysuniętych Land speederów  niszcząc 3 jednostki i łamiąc oddział zanim ten miał jakąkolwiek możliowść wykonania ataku. Początek jest wręcz śpiewający!

Brathac aktywuje swój krążownik i wykonuje ostrzał orbitalny w ... kompletnie puste pole! Niestety ostrzał był na tyle silny że dysponował dwoma znacznikami a drugi był już w stanie objąć swoim zasięgiem tytana i dwa super ciężkie czołgi. Na szczęście nie wyrządził im żadnych szkód.


W roli drop poda WIP home made hi-tech fighter

Kolejną akcją było wystrzelenie desantu tuż za moją piechotą (będącą na straży, której nie wykorzystałem ze względu na błąd w rozumieniu zasad) i wydanie rozkazu szturmu na nią ...


... na moje szczęście rozkazu nieudanego. Gdyby ten szturm się powiódł nie dysponował bym już silnym przyczółkiem na środku stołu co znacznie zmieniło by moją dalszą taktykę!
Będąc pewnym, że w tej turze nie spotkają mnie już żadne niespodzianki spadające z nieba ostrzelałem drugą artylerią jednostkę Devastatorów nie czyniąc im niestety żadnych szkód. Skutecznie przechwyciłem inicjatywę wysunąłem Leeman Russy do przodu i ostrzelałem jednostkę Tactiali tkwiącą jeszcze w transportowcach. Brathac szybko zrozumiał jaki błąd popełnił gdy dwa rihno wraz z czterema standami Marinsów zostały usunięte z pola bitwy (proszę nie zrozumieć mnie źle, sam popełniłem ten błąd w ostatniej(?) grze więc wiem jaki to ból patrzeć gdy twoja piechota płonie żywcem zamknięta we wraku transportowca).

Brathac próbuje aktywować Whirlwindy niestety nieskutecznie. Postanawia ostrzelać moją jednostkę dowodzenia. Udaje mu się zniszczyć jedną chimerę i jeden oddział piechoty.

Aktywuję swoich Storm Trooperów i szturmuję oddział który spadł tuż za moją linią frontu.
Nie jest to najmądrzejszy ruch ponieważ:
1. Trzema szturmowcami wchodzę w walkę wręcz podczas gdy statystyki krzyczą abym tego nie robił bo dużo lepiej radzę sobie w walce ogniowej
2. Dysponuję bronią która może razić wroga na krótkim dystansie bez konieczności wchodzenia w szturm




Koniec końców udaje mi się wygrać to starcie. 


Tracę połowę oddziału ale udaje mi się zniszczyć wszystkich poza kapelanem który w podskokach ucieka z miejsca walki.


Samemu natomiast wycofuję złamany oddział do pobliskiego wieżowca.


Brathac Aktywuje Land Ridery, wjeżdża swoją kolumną pancerną w centrum miasta i otwiera ogień do piechoty ukrytej w największym budynku. Vindicatory dają popis swoich umiejętności, strzelając ze swoich ogromnych przednich dział których siła rażenia niweluje wszystkie rodzaje osłony zapewniane przez ściany budynku i ... zabijają dwie jednostki piechoty. Sumarycznie od ognia całego oddziału giną 4 jednostki piechoty.


Brathac przechwytuje inicjatywę i rusza naprzód swoimi Predatorami. Zajmuje pozycje koło prawego celu strategicznego i atakuje moje czołgi nie zadając żadnych szkód.

Aktywuję swoje HQ pakuję piechotę do transportowców (jeden oddział nie ma transportowca do którego mógłby się zapakować więc zostawiam go z tyłu i zdejmuję z planszy) pędzę lewą flanką ( 2 x ruch) wypakowuję piechotę tuż za rafinerią i otwieram ogień do Whirlwindów. Niestety jest on nieskuteczny.


B zajmuje swoimi Devastatorami budynek w którym schronił się Kapelan i strzela do mojej Piechoty zabijając dwie jednostki . 
Aktywuję super ciężkie czołgi ustawiam je wzdłuż rafinerii i atakuję Land Ridery. Zmasowany ostrzał kończy się przerobieniem jednego z nich na złom.
Jako ostatnią aktywację tej tury zbieram nieszczęsną piechotę okupującą centralny budynek. Dobry rzut(6!) i obecność Komisarza pozwala mi zdjąć 7 z 9 blast markerów niwelując kompletnie Brathacowe wysiłki mające na celu złamanie tej jednostki. 


Na koniec rundy pierwszej Brathac zebrał wszystkie złamane oddziały.
Mnie nie udało się zebrać szturmowców więc wycofałem ich na lewą flankę. 

II



Terminatorzy teleportują się do budynku w którym jeszcze przed chwilą byli moi szturmowcy.



B wygrywa inicjatywę, aktywuje Whirlwindy i zasypuje moje HQ rakietami. Piechota imperialna jest bardzo dzielna i świetnie wyszkolona ale niestety na pancerze już zabrakło funduszy w związku z czym 6 jednostek ginie.
B skutecznie przechwytuje inicjatywę, aktywuje oddział Devastatorów.Podczas gdy piechota zmienia pozycje strzeleckie Razorbacki uprzednio schowane za budynkiem wysuwają się przed Predatory  po czym jednocześnie zasypują moje czołgi ogniem laserowym. Prawa flanka zostaje rozświetlona laserami a jeden czołg wręcz eksploduje pod ich wpływem.

Swoją turę drugą rozpoczynam standardowo, aktywuję artylerię i strzelam w zgrupowanie Predatoro/Razorbacków anihilując jeden transportowiec. Następnie przechwytuję inicjatywę aktywuję drugą artylerię i bombarduje budynek okupowany przez Devastatorów i Kapelana. Kapelan i jeden Devastator giną gdy jedna z bomb zrzuca na nich kawałek drugiego piętra.

B nakazuje Terminatorom rozstrzelać mojego Tytana. Ci jednak nie są w stanie wykonać rozkazu (udaje im się jednak zdjąć obie jego tarcze). W między czasie, na drugiej stronie pola bitwy Predatory (po nieudanej aktywacji) bezskutecznie starają się zadać jakiekolwiek straty moim czołgom. 

Moja szczęśliwa passa dobiega końca gdy super ciężkie czołgi odmawiają posłuszeństwa (nieudana aktywacja) i ostrzeliwują Land Ridery bez uprzedniego przybliżenia się do nich. Na szczęście mimo niesubordynacji udaje im się zniszczyć jednego Ridera.





B wykorzystuje mój chwilowy brak kontroli nad podwładnymi udaje mu się zdjąć wszystkie blast markery z Land riderów i rozstrzelać jeden oddział mojej piechoty. Następnie przesuwa pozostałe przy życiu Land Speedery wyskakuje nimi nad budynek wypuszcza pojedynczą rakietę w stronę super ciężkich czołgów i ... trafia zadając jedno obrażenie(na moje szczęście nie krytyczne)!

Mój dowódca widząc ostatni sukces wroga postanawia wziąć go szturmem! Land Speedery zostają kompletnie wyeliminowane z rozgrywki lecz efekt ten kosztował mnie życie dwóch oddziałów piechoty. HQ nie może już znieść strat. Oddział łamie się i ucieka w stronę wzgórz.

Coarmius przesuwa się  na swoją początkową pozycję i otwiera ogień do Terminatorów. Przez chwilę z jego ramion wydobywa się oślepiający blask a z budynku chroniącego wrogi oddział odlatuje tynk, okna a nawet górne piętro niestety cały ten teatrzyk nie był w stanie nawet drasnąć wroga.



Ostatnia akcja drugiej rundy należy do moich czołgów. Odpłacają one Predatorom które strzelają do nich od dwóch rund. W przeciwieństwie do nękającego ich wroga robią to dużo skuteczniej, niszczą dwa Predatory  łamiąc tym samym oddział zmuszając go do ucieczki w stronę przyjaznej artylerii.


Na koniec rundy udaje mi się zebrać wszystkie złamane oddziały. B nie zbiera nikogo.

III 

Marinsi wygrywają inicjatywę. Początkowy sukces kończy niestety porażka podczas aktywacji Devastatorów. Mimo niepowodzenia otwierają oni Ogień w kierunku moich czołgów jednak poza błyskami i hukiem ich akcje nie mają żadnego efektu.


Zadowolony z kłopotów przeciwnika wydaję szybki rozkaz super ciężkim czołgom te niestety straciły chyba wszelką wolę walki (nieudana aktywacja) . Wiedząc, że niesubordynacja lubi się rozprzestrzeniać w bardzo szybkim tempie nakazuję pobliskiemu komisarzowi dać im szybki wykład na temat "Gniew imperatora - teoria i praktyka"( rozkaz zebrania pozwala mi zdjąć 6 blast markerów).

Terminatorzy słysząc wykład komisarza wyskakują z budynku niczym poparzeni i szturmują Tytana. Sprytne ustawienie jednostki nie pozwala im na wejście w morderczą walkę wręcz. Dzięki temu manewrowi Coarmius traci tylko jedną "ranę" i udaje mu się rozstrzelać jeden atakujący go oddział. Niestety nawet ten sukces nie pozwala mu zwyciężyć szturmu i  złamany musi ratować się ucieczką.

Marinsi przechwytują inicjatywę i ponownie zasypują ogniem artyleryjskim mojego głównodowodzącego (HQ) tym razem jednak jest to ogień kompletnie nieskuteczny.

Koniec tury trzeciej należy do mojej artylerii. Pierwszy oddział nie aktywuje się ( co ja mówiłem o niesubordynacji ;}) ale mimo to razi Land Ridery niszcząc jednego Vindicatora i łamie oddział.
Drugi oddział strzela do Whirlwindów niszczy jednego z nich i również łamie oddział.

Brathac postanawia zarządzić ucieczkę ze względu na brak sił zdolnych o prowadzenia dalszej walki.


Wnioski
Celne strzelanie ze statków kosmicznych wymaga obecności wróżbity Macieja na pokładzie ;)


Doszedłem również do wniosku, iż muszę dorobić trochę terenu "zielonego" (wzgórza,lasy itp) bo aktualny daje za dużą przewagę piechocie.
Do zapisu przebiegu całej rozgrywki wydrukowałem znaleziony na sieci "Epic Game Log" nie jest to narzędzie idealne i czasami spowalnia rozgrywkę ale pozwala naprawdę dokładnie śledzić a później odtworzyć całą rozgrywkę.