28 lip 2013

ATZ #3 #4 #5

All Things Zombie #3

Podczas weekendu Po przeczytaniu recenzji nowszej wersji zasad ( Final Fade Out) zmniejszam reputację zombiaków do 3 i daje im 3 kości walki wręcz ( dotychczas walka wręcz w wykonaniu zombie była w większości bardziej komiczna aniżeli groźna).

Jest głęboka noc gdy Putinowicz i Joe stawiają pierwsze kroki na przedmieściach. Wkraczają do najbliższego domu poszukując zapasów. Znajdują dwa truposze które kładą trupem dwoma celnymi strzałami. Lokalne trupki ( w liczbie 7 ) powoli zbliżają się do budynku ze wszystkich stron.

Nasi bohaterowie z łatwością przebiegają obok samotnego zombie i pewnie wbiegają do drugiego budynku. Tuż po zamknięciu drzwi z mroku wypadają 4 zombie pierwsze dwa ranią Weterana i powalają go na ziemię (Out of the fight) chwilę później Putinowicz pada obok swojego towarzysza i obaj kończą swoje przygody w ciemności zjedzeni przez wiecznie głodnych nieumarłych...

Kompletnie nie spodziewane rozwinięcie sytuacji! Z jednej strony byłem zadowolony, iż moi bohaterowie nie są nieśmiertelni (a z reputacją 5 tacy właśnie mi się wydawali) z drugiej niesmak iż przegrali ze względu na częściowo zmienione zasady zasiał ziarno zwątpienia i nie dawał mi spokoju...


All Things Zombie #4

Wracając pociągiem do domu doszedłem do wniosku, iż zmiana tylko części zasad nie jest dobrym podejściem gdyż może generować nierealne wyniki (patrz poprzednia rozgrywka). Postanowiłem powtórzyć feralne starcie korzystając tylko ze znanych mi zasad y podręcznika głównego.

Rozpoczęcie wyglądało bardzo podobnie, pierwszym ruchem Putinowicz i Joe wkraczają do budynku zamieszkałego przez 3 zombie. Szybka walka i ... powtórka z wyniku! Putinowicz i Joe leżą w kałuży własnej krwi wyżerani przez zedów! Tym razem nie było niesmaku, wręcz przeciwnie wszystko zgodnie z zasadami. Ta rozgrywka przywróciła mi wiarę w system, idealnie pokazała, iż nawet dwóch dobrze uzbrojonych i wyszkolonych ludzi nie ma prawa się czuć bezpiecznie!

All Things Zombie #5

Ponieważ poprzednia gra zakończyła się po mniej niż 15 minutach postanowiłem szybko stworzyć nową drużynę i zacząć nową przygodę. Jako klasę znów wybrałem ocalałych (Survivor) gdyż chciałem w końcu użyć zakupionych jakiś czas temu modeli Oddziału Ósmego. Dla utrudnienia i uczynienia rozgrywki ciekawszą zacząłem jako gwiazda z reputacją 4.

Gwiazda
Earl, reputacja: 4, broń Pistolet, atrybuty: Zwinny, Łamga

i wylosowałem dwóch pomagierów:

Grunt:
Jason, reputacja: 3, broń: Submachine gun, atrybuty: Powolny
Doug, reputacja: 4, broń: Submachine gun i nóż, atrybuty: nożownik

Od lewej: Doug, Earl, Jason


Akcja rozpoczyna się za dnia w centrum wielkiego miasta opanowanego przez zedów. Celem ocalałych jest przeszukanie wszystkich budynków i ucieczka.

Można powiedzieć iż poprzednie rozgrywki niczego mnie nie nauczyły gdyż jako pierwszy wszedłem do najbliższego budynku. W środku na szczęście nie znajdowali się zombie lecz samotny cywil uzbrojony w długą metalową rurę.



Niestety nie był on zainteresowany dołączeniem do nas a my nie mieliśmy czym handlować więc poszliśmy w swoją stronę.


Wychodzimy tymi samymi drzwiami którymi przyszliśmy i udajemy się w stronę stacji benzynowej. Podchodzi do nas pobliski trupek ale szybko pada pod naporem ciosów.



Cała szamotanina zajęła niestety więcej czasu niż sądziliśmy. Już mieliśmy wkraczać do stacji benzynowej gdy zza rogu wyłoniła się grupa 6 zedów.


Tego nikt się nie spodziewał! Wszyscy zamarli licząc na ... w zasadzie do teraz nie wiem na co liczyli, cokolwiek to było nie zdarzyło się gdyż zombie agresywnym tempem zmniejszały dystans!


Z osłupienia wyrwała nas dopiero  komenda Earla "uciekać"! Zostawiamy stację beznynową szukając schronienia w budyynku mieszkalnym położonym na północ. Earl i Doug wpadają do środka, celnymi ciosami kładą poprzednich nieumarłych właścicieli i przystępują do szabrowania.




Chwilę później dołącza do nich Jason. W budynku udaje się znaleźć BA pistol food i BA rifle które zbieramy i ewakuujemy się oknem




Pościg nie zostaje jednak daleko w tyle. Gdy pierwszy zombie wychyla się zza rogu Jason odpala krótką salwę w jego stronę. Strzały sięgają celu jednak nie są w stanie go zatrzymać a na dodatek hałas wabi kolejnego truposza!

Ocaleni uciekają ile sił w nogach i starają się wejść do kolejnego budynku. Jego drzwi niestety okazują się być zamknięte! Podczas gdy Doug walczy z zamkiem pościg jest coraz bliżej...


i bliżej...


Gdy zamek puszcza jest już za późno! Pościg dogania ocalałych i rzuca się na nich niczym wygłodniałe zwierzęta. Widząc, że bramy ocalenia są już blisko cała grupa chwyta za broń i zasypuje zombie chmurą ołowiu. Pierwsze dwa zombie padają rozszarpane przez kule, dwa następne przewracają się pod naporem metalu, ostatnie dwa rzucają się do szaleńczej walki wręcz którą na szczęście przegrywają nie zadając żadnych ran!



Kanonada była sukcesem! Niestety ceną tego sukcesu były trzy nowe zombie które zachęciły wystrzały.



Grupa wpada do budynku w którym jest jeden zombie, nożownik mówi - zostańcie z tyłu ja to załatwię - po  czym wyciąga nóż i skacze do zombiego! Chwilę później Doug zdobi podłogę a zombie nachyla się nad nim aby rozszarpać mu gardło! Szybka interwencja Earla i Jasona ratuje mu życie jednak brak doświadczenia medycznego nie pozwala im go ocucić.





Po pobieżnym przeszukaniu i znalezieniu kilku puszek z jedzeniem ( 1 jednostka jedzenia)

Ewakuujemy się przez okno. Na widok zombie po prawo Earl strzela i pudłuje a jego strzał wabi jednego zombie z prawej strony. Grupa jest otoczona!



Doug nie zauważa gdy zombie atakuje go od tyłu, udaje mu się zabić agresywnego zeda lecz zaraz po nim atakuje go kolejny zed. Tego również udaje mu się powalić a w tym momencie zza rogu wyskakuje 3ci zed! Doug nie zdąża podnieść PM'a i pada gdyż brakuje mu sił  na zwalczenie kolejnego ostatniego napastnika. Earl patrzy jak Jason leży nieprzytomny a Doug jest rozszarpywany przez truposza, łapie Jasona i ucieka gdzie pieprz rośnie! Kilka godzin później Jason przemienia się w zombie i Earl zostaje sam na placu boju.

3 komentarze:

  1. Musisz im zacząć nadawać bardziej bohaterskie imiona. Wtedy nie będą tak ginąć marnie. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobię eksperyment i następnego członka drużyny nazwę brathac :D Ciekawe jak długo pożyje :>

      Usuń
    2. Wiesz, z tak epicką ksywą musi mieć Rep 6 :P

      Usuń