14 lip 2014

Combined ops #1 - pz8

Inwazja na Terima Kashik została rozpoczęta! Miesiące dokładnego planowani zakończyły się i teraz machina wojenna powoli zaczęła kręcić swoimi trybami.

Chwała Pierwszego  uderzenia należała do kapitana Horrk'a. On i jego "ludzie" wykorzystując zdobyczny transportowiec dokonali niespodziewanego desantu na tyłach nieprzyjaciela. Ich (co tu ukrywać, samobójcza) misja miała na celu zniszczenie jak największej ilości dział obrony planetarnej celem osłabienia sił obrońców. Gdy tylko Horrk nadal meldunek o rozpoczęciu ataku, zamknął klapę swojego wiernego czołgu 'Horrkinatora' i wraz z swoimi siłami rozpoczął inwazję.


Czas gry: 6 tur
Cel misji: Atakujący ma zniszczyć jak najwięcej dział planetarnych wroga . Każde zniszczone działo osłabi obronę planetarna planety podczas następnej rozgrywki Full Thrust. Im szybciej działa zostaną zniszczone  tym krócej będą mogły być wykorzystane do odpierania inwazji kosmicznej.

Siły atakującego
2x motor
Quad
3 APC każdy z oddziałem piechoty
Średni czołg

Sily obroncy
2 x średni czołg
Ciężki czołg
2x oddział piechoty
2x motor

Rozstawienie
Najpierw swoje siły rozkłada obrońca (atak jest kompletnie niespodziewany) po nim rozstawia się atakujący

Zasady specjalne
Działa planetarne są tak duże ze trafia się w nie automatycznie maja współczynnik obrony 3 ( na przyszłość sugerował bym zwiększenie tego współczynnika do 4)

Pierwszą rozgrywkę rozegraliśmy na oryginalnych zasadach Pz8. Bardzo chciałem przetestować intrygujący dla mnie rozkład rundy opisane w zasadach ( link do omówienia zasad tutaj).








Pierwsza i w zasadzie jedyna ofiara naszej rozgrywki to Horrkinator, celny strzał jednego z moich czołgów zezłomował go już w pierwszej turze. Dalsza gra zmieniła się w zabawę w ganianego. To co początkowo wydawało mi się intrygujące szybko zmieniło się w irytujące. Każdy z nas starannie krył swoje jednostki za wszelkimi przeszkodami terenowymi tak aby ten drugi nie miał żadnej szansy ostrzelać przeciwnika i zadać mu jakichkolwiek strat.















Koniec końców Borsukowi udało się przemknąć dwoma jednostkami. Motorowi nie udało się zniszczyć wieży do której dotarł. Mnie natomiast nie udało się go wyeliminować ( został tylko zdezorganizowany).



Quad miał więcej szczęścia i był w stanie zniszczyć jedną z wież obrony planetarnej.




Wynikiem jednej zniszczonej wieży zakończyliśmy pierwszą rozgrywkę. Po dziwnych zasadach pozostał pewien niesmak dlatego zaproponowałem zmianę na standardowe 'Epicowe'  zasady (każdy gracz po kolei rusza i strzela jedną jednostką)

Początkowe rozstawienia były w zasadzie bliźniaczo podobne:















Jako pierwszy ruch wysyłam swoje motocykle na szybki rajd do przodu. Ostrzeliwuję atakującego quada ale niestety nie jestem w stanie zniszczyć jednostki. Po chwili quad którego nie udało mi się zniszczyć otworzył ogień zmieniają moje motocykle w kulę płomieni.

Transporter numer trzy wykorzystując naturalne formacje skalne prze do przodu.



W trudny zagrzybiony teren wkrada się motor najeźdźców.



Szybkim ruchem wysyłam swój motor do przodu i eliminuję transportowiec wroga. Piechota również otrzymuje trafienie ale ma więcej szczęścia i uchodzi z wraku cało.



Nieprzyjaciel otwiera ogień do średniego czołgu ale nie jest w stanie przebić pancerza. Atak wywiera jednak wpływ na psychikę załogi. Moja jednostka zostaje zdezorganizowana.



Średni czołg zmienia przesuwa wieżę w lewo. Krótki błysk i towarzyszący mu huk świadczą o wystrzale o dźwięk giętej blachy i eksplozja amunicji świadczą o skuteczności strzału. Horrkinator zmienia się w dymiący wrak. Kapitan Horrk nie miał prawa ujść z tego cało ... a może miał?



Pierwszy motor zajeżdża jeden z moich czołgów od tyłu.



I skutecznie eliminuje mojego pancerniaka.



Drugi motor próbuje szczęścia i wpada w stanowisko mojej piechoty. Ta jednak radzi sobie z nim bez problemu




Podczas gdy pierwszy transporter płonie trzeci wykorzystuje lukę w mojej obronie i przemyka obok ruin kierując się do działa nr 4.



W tym samym czasie transporter numer dwa pilnuje (absolutnie nieważnej) rafinerii.



Wycofuję ostatni pozostały przy życiu motor i każe mu wykonać szarżę na jednostkę wroga. Rozkaz zostaje wykonany jednak ze skutecznością gorzej. Jednostka nieprzyjaciela zostaje przygnieciona ale moja staje w płomieniach.



Chcą przełamać złą passę wysyłam do przodu swoją piechotę celem eliminacji wrogich żołnierzy. Mój ostrzał okazuje się nieskuteczny, w przeciwieństwie do ostrzału mojego przeciwnika. Zachodnia część pola walki płonie niczym pożoga!



Piechota z pierwszego transportowca wychyla się zza komina małej rafinerii i zaczyna atak na wieżę numer dwa. Po kilku chwilach wieża staje w płomieniach.





Borsuk waha się czy jest jakikolwiek sens wychodzić drugą piechotą z ukrycia jednak pod (o zgrozo!) moimi namowami wykonuje ruch, strzela .... i niszczy wież numer trzy! Trzeba było się nie odzywać!



Załoga ostatniego transportowca wykonuje szybki desant i eliminuje wieżę numer cztery!




Tak zakończyła się nasza rozgrywka. Zniszczeniem trzech z czterech wież Borsuk zapewnił sobie zwycięstwo.

 Tak jak pisałem na początku chciałbym rozegrać inwazję planetarną złożoną z bliżej nie określonej liczby starć w wszelkie systemy SF w jakie tylko grywamy, tak aby stworzyć ciekawą historię. Boję się tego nazywać kampanią bo nie chcę zapeszyć! 
Następstwem tego starcia ma być inwazja kosmiczna rozegrana w systemie Full Thrust ( albo inne starcie jeśli akurat będziemy grali w coś innego :)).

Co do wniosków ogólnych. Wata która w rzeczywistości wyglądała co najwyżej słabo po dodaniu prostych efektów specjalnych wygląda po prostu pięknie, na pewno będę częściej używał tego prostego triku!

Mam nadzieje że raport przypadł wam do gustu. Na koniec chciałbym się pochwalić, że jest to mój jubileuszowy setny post!

4 komentarze:

  1. Taki był przebieg naszego starcia powiadasz? Możliwe, to było taaak daaawno :P
    Efekt ognia całkiem ciekawy, wart skopiowania :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Proste zasady mają te jedną wadę. Czasem są zbyt proste, że robią się prostackie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kilka zdjęć urąbało się z AARa. Fajny klimat tam robicie panowie :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Których zdjęć nie widzisz?
      A dziękujemy, staramy się :)

      Usuń