14 maj 2017

Pyrkon 2017


Pyrkon Pyrkon i po Pyrkonie, czas więc na telegraficzny skrót imprezy.
W tym roku organizacja punktów Solaris7 przebiegła dużo sprawniej (również dzięki mojemu zaangażowaniu) i ekipa zapewniała mnóstwo atrakcji które pozwoliły mi spędzić większość imprezy tak jak lubię czyli przy stole!

Dla mnie figurkowa część imprezy zaczęła się od wstępu do Aerotecha w wykonaniu Seema. Partia była krótka i ograniczyła się do wyliczania trajektorii lotu.


Następne w kolejce były warsztaty z tworzenia makiet. Niby nie dowiedziałem się nic nowego ale miło było porozmawiać i posłuchać ludzi którzy również tworzą makiety.

Wstępny plan wyglądu planowanej wyspy
Miałem też przyjemność osobiście poznać autorkę bloga With paints and brushes, widać, że czasami warto wyjść z sali gier i pogadać z ludźmi!

Rozrysowany plan wyspy

Dalsze plany figurkowe to szybka rozgrywka w X-Wing'a z Ryokenem





Było to moje pierwsze zetknięcie z tym systemem i wywarł na mnie lepsze wrażenie niż się spodziewałem. Nie na tyle dobre aby zachwycić na dłużej, ale wystarczająco aby zmienić mój stosunek do niego na pełen szacunku. Zasady są proste, figurki ładne, grałem tylko w wersję podstawową ale zakładam, że możliwość rozbudowy o karty zapewnia większy poziom regrywalności.



 Uwagi jakie naszły mnie podczas gry:

Nie wydaje mi się aby system dobrze się skalował, mam wrażenie, że powyżej 4/5 pojazdów na stronę będzie problem.
Słyszałem opinie, że system jest drogi. Bardzo długo się z nią zgadzałem zanim nie uświadomiłem sobie, że podstawowa wersja kosztuje coś ok 150zł za gotowy starter dla obu stron, Fakt, że jest to nudny starter ale jego rozwinięcie będzie kosztowało od 50 do 150zł za nowy statek (szybkie skanowanie portali z grami dało takie wyniki cenowe)  i będzie wymagało tylko kupienia, włożenia figurki na podstawkę i zagrania (odpada sklejanie i malowanie). Zakładając że trzeba będzie jeszcze dokupić jeszcze ok 4 -5  statków. Czyli za system z dwoma złożonymi i ładnie pomalowanymi armiami zapłacimy ok 500zł. Jak na realia gier bitewnych jest to całkiem przystępna kwota, zwłaszcza, że może ona ulec zmniejszeniu jeśli zdecydujemy się na statki używane!


Po X-Wingu zagadałem do ekipy Wojnacji pomimo prowadzonego turnieju byli na tyle mili aby poprowadzić dla mnie Ryokena i MvB grę demo.



Na początek zachwyciły mnie pięknie pomalowane modele, gratulacje dla osoby która je malowała!


System nie jest też jakoś specjalnie skomplikowany ale do prostych też nie należy na skali trudności oznaczył bym go jako średni. Podstawowym źródłem informacji o wojownikach są karty jednostek. Zawierają wszystkie statystyki poszczególnych model. Są dosłownie napakowane bardzo dużą ilością informacji która na szczęście zaprojektowana i ułożona jest w przejrzysty sposób dzięki czemu ilość informacji nie przytłacza.


Jak na moje standardy w grze używane jest sporo znaczników. Przy każdym modelu musimy trzymać kostkę/żeton symbolizujący jakie trafienie otrzymał (jeśli ma więcej niż jedną ranę) każda rana to osobna kostka ponieważ rany wpływają na statystyki wojaków. 


Wojacy nie będący goblinami (czy chyba większość?) posiadają punkty kondycji których poziom należy oznaczać kością położoną przy modelu, dodatkowo modele mogą mieć na sobie żetony ze statusami np: wyczerpany/zatruty/bez amunicji (przeładowanie łuku nie jest automatyczne i wymaga akcji). W środku gry demo Ryokenowe krasnoludy walczące z naszymi pająkami miały na sobie po 2 kości oznaczające rany, znacznik zatrucia i wyczerpania, fakt, że długo z nimi nie pożyły ale jest to większy poziom zarządzania stanem poszczególnych wojaków niż ten do którego przywykłem. 
Taki stan rzeczy wynika z systemu aktywacji podobnego do tego zastosowanego w Descencie, modele kupujemy i aktywujemy grupami ale każdy z nich może działać indywidualnie, jest to koszt jaki trzeba ponieść aby móc swobodnie operować pojedynczymi wojami.


Gra posiada małą przestrzeń rozgrywki co jest zarówno wadą jak i zaletą, raczej nie uświadczysz tutaj niespodziewanego ataku z flanki ale do dobrze wyglądającego pola bitwy potrzeba tylko kilku ruin i jakiś beczek lub skrzynek. Miłośnicy budowania miast będą mieli ograniczone pole do popisu.

Fajny pomysły z kolejnością aktywacji poprzez budowanie talii rozwinięty jest niespotykanym dla mnie wcześniej  mechanizmem wystawiania jednostek poprzez wykładanie ich kart na polu rozstawiania a następnie układania figurek na kartach.

System jak najbardziej ma potencjał, jak na mój prosty rozum wydał się troszkę za skomplikowany (nie przepadam za sytuacją w której mam dużo jednostek i każda z tych jednostek ma swoje zasady specjalne) ale po rozmowie z Ryokenem odniosłem wrażenie, że większość graczy nie będzie podzielać mojego zdania. System z tego co zrozumiałem jest kompletnie darmowy a więcej informacji o nim dostępne jest na oficjalnym blogu


Sobota rozpoczęła się od małego Chaosu w starym świecie, 


Następna w kolejce była błyskawiczna partia Full Thrust.


Po lataniu w kosmosie nastał wreszcie czas na długo oczekiwaną partię demo PMC 2640. Bardzo chciałem sprawdzić ten system, jednak ze względu na bardzo taktyczne tempo rozgrywki pozostałych graczy nie dane mi było zobaczyć na czym dokładnie polega i "z czym się go je".  



Może uda się nadrobić partię na innym konwencie / zlocie.






Turniej Battletecha był stosunkowo szybkim i niespodziewanym przerywnikiem wieczoru



10 graczy wszyscy w prawie tych samych maszynach na jednej dużej mapie, zapowiadało się, że ta partia Battletecha nie będzie trwać 10 godzin.




I tak też faktycznie było, trup kładł się gęsto i pomimo początkowego szczęścia i pominięcia mojego mecha przez przeciwników musiałem pożegnać się z turniejem z 5 (albo 4?) miejscem gdy szczęśliwy strzał jednego z przeciwników odstrzelił mi głowę.




Drugie podejście do Aerotecha zapowiadało się bardzo interesująco, Seem przygotował ciekawy scenariusz z którego nie mieliśmy okazji skorzystać. Na szczęście nic straconego, będzie jak znalazł na następny zlot.


Końcówka drugiego dnia, godzina 23. Nie jest to dobra godziną do rozpoczynania punktu a jego kończenie o 2 w nocy jest jeszcze mniej fajne. Mimo tych niedogodności wraz z Seemem odbyliśmy bardzo dynamiczną bitwę w której Gwardia Imperialna starła się z Czarną flotą Kosmicznych Marines



Motywem przewodnim był strach Gubernatora przed utratą syna który miał zostać złożony w ofierze dla złotego tronu imperatora.



Przekonując swoich nieświadomych gwardzistów, iż nadciąga inwazja sił chaosu sprowadził on na swój świat śmierć i zniszczenie.




Mogę śmiało powiedzieć, że był to moim najlepiej wyglądający punkt jaki Solaris organizowało, wspólne wysiłki makietowe trzech osób zapełniły pełny i chwytający oko stół.





Przez większą część rozgrywki towarzyszyło nam dwóch widzów którzy byli zdecydowanie urzeczeni tym co działo się na stole. Próbowałem zachęcić ich do gry ale późna pora i zmęczenie stanowiło dla nich zbyt dużą zaporę.


Bitwa zakończyła się zwycięstwem czarnej floty i obaleniem gubernatora heretyka.


Pierwszym i ostatnim (przynajmniej dla mnie) punktem niedzieli była rozgrywka Horizon Wars.





Byłem bardzo pozytywnie zaskoczony tym systemem, rozwiązania zasięgowo-trafieniowe bardzo przypadło mi do gustu. Mechanika uszkodzeń może trochę wydłużać rozgrywkę ale trzeba przyznać, że dodaje jej również pewien dodatkowy poziom. 



W pewnym momencie kończą się proste wybory i trzeba pomyśleć, czy lepiej zmniejszyć własną siłę ognia czy może jednak korzystniej będzie zmniejszyć wartość pancerza, a może zrezygnować z ruchu i stać się stacjonarną wieżyczką.




Jedyne większe zastrzeżenie jakie miałem było związane z "walką wręcz". O ile jednostki mogą strzelać do siebie i zadawać uszkodzenia na poziomie złamanego paznokcia o tyle walka wręcz (którą najprawdopodobniej w jakimś stopniu rozgrywaliśmy źle) ogranicza się do "weź X kostek, twój przeciwnik bierze Y kostek kto wyrzuci większą liczbę (na jednej z kości, wyniku rzutu nie sumujemy) zabija przeciwnika. Rozumiem, że walka wręcz jest mordercza ale to już chyba lekka przesada.




Ostatnią rzeczą o której warto wspomnieć jest mechanizm akcji i reakcji jednostek. Każda jednostka może zareagować na pierwszą akcję wrogiej jednostki która w trakcie jej wykonywania znalazła się w polu widzenia. Trochę dziwi ograniczenie do reakcji tylko na pierwszą akcję, ale cały system ma potencjał i podczas naszej gry działał całkiem sprawnie.


Piechota najpierw uniknęła szarży pojazdu a następnie rozmontowała szarżującego mecha!




W tym roku znalazło się kilka miejsc w którym mogłem zostawić swoje ciężko zarobione złotówki. Pierwszym z takich miejsc była wyprzedaż barda gdzie zaopatrzyłem się w dwie planszówki i 10 różnych farb GW.

Czy epicka śmierć faktycznie będzie epicka?


Sporo elementów terenowo dekoracyjnych od Terenów do gier dla moich lochów / mordheima / warheima / innych rzeczy fantasy w 28mm.


Gąbka ochronna idealna dla mechów/małych tytanów


Ostatnia rzecz o której chciałem wspomnieć to prezent od Seema przygotowany do Epickiego scenariusza. Mobilne działo obrony planetarnej. 



 Tutaj dla skali na zdjęciach z tytanem klasy Warhound i piechotą






Świetnie wykończone i pomalowane, mimo swojej delikatności dotarło bezpiecznie do bazy, jestem pewien, że będzie stanowić doskonały cel wielu rozgrywek!



Więcej zdjęć znajdziesz tutaj

You can find more photos here

11 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. "Turniej Battletecha był stosunkowo szybkim i niespodziewanym przerywnikiem wieczoru"

    Szybkim :D:D:D

    Co do tego melee w Horizon Wars to jest tak, że jak walczą dwa mechy to nie giną od razu, ale dostają spore obrażenia (połowę wyniku na kostce przeciwnika). Natomiast autor uznał, że jak maluczka piechota wytrwa na tyle, żeby wleźć i zrobić rodeo na mechu i jeszcze wygrać to starcie to wtedy mech ma przechlapane :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na standardy BT to wręcz błyskawicznym ;)

      Jakoś mnie to wyjaśnienie nie przekonuje, nadal uważam, że jest zbyt potężne w porównaniu do zwykłego ostrzału.

      Usuń
  3. No no, tak szybkiej relacji się nie spodziewałem ;)
    A gdzie info o "pomeczówce"? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze czekam na jedyną słuszną relację :>

      Usuń
    2. Pomeczówka to jakaś dziwna propaganda :P

      Usuń
    3. Na wszystko są teczki :D

      Usuń
    4. No i nie było nic o "incydencie Huawei" :D:D:D

      Usuń
  4. Przyznam, że za Aerotecha to jestem trochę zły na siebie. :) Częściowo winę przyznaje sobie, bo Aerotecha pokazywałem zainteresowanym nieco wcześniej i miałem z tyłu głowy, że punkt programu w połowie zaliczony, a częściowo Ryokena, który zaproponował *właśnie wtedy* wypicie butli domowego wina. Scenariusz nie był jakoś super dopracowany i ciekawy, po prostu filmik intro do strzelania się w kosmosie. Okazja do nadrobienie będzie, najlepiej na konwencie, lub zlocie, z większą ilością czasu na rozegranie partii. Aero zawsze się dłuży.
    SeeM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Aero zawsze się dłuży" powiedział człowiek grający w Battletecha :D

      Usuń
    2. Nie, słuchaj: Battletech przy Aerotechu to jest Star Trek przy Diunie. :) Gra zwykle rozciąga się w czasie jak ser z pizzy.
      SeeM

      Usuń